Psychologia zna zjawisko określone mianem syndromu oszusta („the impostor syndrome”) już od roku 1978, kiedy to Pauline R. Clance i Suzanne A. Imes, opisały je w swojej pracy badawczej. Badaczki zauważyły syndrom podczas obserwacji klinicznych prowadzonych z kobietami osiągającymi znaczące sukcesy zawodowe. Badane mimo obiektywnych dowodów swoich osiągnięć, doświadczały negatywnych emocji związanych właśnie ze swoimi sukcesami. Były przekonane że nie są w stanie poradzić sobie z zadaniami jakie są przed nimi stawiane oraz że sukcesy, które osiągnęły, są wynikiem szczęścia i przypadku. Ten sposób postrzegania powodował obawy że zostaną zdemaskowane jako “oszuści”. Obawa przed oceną, że nie zasługują na swoje sukcesy powodowała lęk i niezadowolenie.
Leadership a syndrom oszusta
Szacunki naukowców mówią jasno że około 70% światowej populacji doświadczyło przynajmniej raz syndromu oszusta.
W roli lidera sytuacja wcale nie wygląda lepiej. Według analizy przeprowadzonej przez Vantage Hill Partners to właśnie lęk przed byciem uznanym za niekompetentnego, jest największą obawą panującą wśród Top Managementu na całym świecie.
Nie jest to odosobnione badanie, w latach 80 przeprowadzono inne, które pokazało że około 40% spośród osób osiągających sukcesy czuje się z tym źle. Własnie przez przeświadczenie, że są nieuczciwe – bo przecież nie zasługują na to co mają.
Problem jest dość poważny ponieważ to jak myślimy o sobie jednoznacznie wpływa na to jak działamy. Jeśli oceniamy się poniżej faktycznych możliwości, działamy poniżej faktycznych możliwości.
hej a czy ja jestem oszustem?
Czy to mnie dotyczy? Warto zadać sobie pytanie czy też doświadczasz syndromu oszusta. Przeczytaj poniższe stwierdzenia:
- “dobry wynik to fart, naprawdę nic nie umiem”
- “nie zadam tego pytania, bo się wygłupię”
- „każdy by sobie z tym poradził, to żaden sukces,
- “To co robię jest niewystarczające”
Jeśli taki sposób myślenia jest Ci znajomy to bardzo możliwe, że w pewnym stopniu i Ty masz syndrom oszusta. W pewnym stopniu – ponieważ nie każdy kto doświadcza syndromu ma go w takim samym stopniu.
Dzięki skali IP Clance można określić jak mocno bliski jest nam taki sposób myślnia. chcesz sprawdzić? Zapraszam do wypełnienia testu tutaj: Skala IP Clance
Jak sobie radzić z oszustem?
#1 Złap perspektywę
Dobrym sposobem jest opowiedzenie o swoich obawach i wątpliwościach osobie bezstronnej, komuś komu możemy zaufać. Jeżeli masz obawy związane z pracą z własnym zespołem, możesz porozmawiać ze swoim przełożonym lub jeśli wolisz z peer’em – kolegą czy koleżanką na podobnym stanowisku. Brak ładunku emocjonalnego u drugiej osoby pozwoli spojrzeć na stację bezstronnie i rozwiać wszelkie wątpliwości.
#2 Usuń bariery w głowie
Bardzo fajnie sprawdza się wykorzystywane w coachingu pytanie „co by się mogło wydarzyć gdyby tego problemu nie było? „. Zastanów się co byś zrobił, zrobiła gdyby obawa przed porażką nie istniała. Skup się na działaniu, nie myśl o tym co cię ogranicza. Zobaczysz jak zaskakująco odświeżające naszego sposobu myślenia mogą być wyniki takiego podejścia do sprawy.
#3 to syndrom, nie fakty
Kiedy zaczniejsz kolejny raz odczuwać uczucie niekompetencji i obawy z tym związane. Przypomnij sobie że to syndrom, powoduje twoje obawy, te obawy to przeświadczenia nie fakty. Zmierz się z przekonaniami i przygotuj sobie listę faktów – swoich dokonań, efektów pracy, wykonanych zadań. Kiedy obawy znów się pojawią odnieś niędo kaftów, wewnętrzy oszust tego nie znosi.
#4 Zmień nastawienie
Sposób w jaki myślisz wypływa na twoją rzeczywistość. Kiedy następnym razem pomyślisz “znowu mi nie wyszło” to trzymaj się i powiedz sobie “zrobiłem to. Może nie wyszło idealnie ale działa i teraz wiem co mogę poprawić następnym razem.”


